News

Fundacja Radan organizator wyprawy „PIERWSZY CZŁOWIEK – POLAK – RATOWNIK” EVEREST 2013

„PIERWSZY CZŁOWIEK – POLAK – RATOWNIK” pod takim hasłem wyprawę na najwyższy szczyt świata Mount Everest realizuje ratownik GOPR Grzegorz Michałek z Cieszyna.Wyprawa realizowana w ramach projektu Heaven and Hell, którego celem jest pokonanie przez te same osoby największej różnicy wysokości na ziemi, czyli zejście na dno najgłębszej jaskini Krubera-Voronia i wejście na szczyt Mt. Everest.Tym samym jeden człowiek pokona różnicę wysokości ponad 10 km, czego do tej pory nie udało się osiągnąć jeszcze nikomu.
Projekt rozpoczął się w roku 2012, wyjazdem do jaskini Krubera – Voronia i próbą zejścia na suche dno -2080m, która zakończyła się sukcesem. Dnia 13 sierpnia 2012, ekipa w składzie: Grzegorz Michałek, Tomek Piprek, Maciek Kwiatkowski stanęła na dnie najgłębszej jaskini świata.
Po sukcesie pierwszej fazy projektu, w okresie od 8 kwietnia do 15 czerwca 2013 r. ekipa w składzie: Grzegorz Michałek, Ryszard Głowacki, rusza w Himalaje z zamiarem zdobycia szczytu Mt. Everest i tym samym zrobienia największej deniwelacji świata przez tego samego człowieka.
Wydarzeniu przyświecają dwie ważne okrągłe rocznice. W tym roku przypada 60-ta rocznica zdobycia Mount Everestu ale także 60 –lecie swojego istnienia obchodzi GOPR.
Dla uczestników wyprawa jest szczególny wyzwaniem, gdyż na co dzień ich misją jest niesienie pomocy ludziom  w górach.Jako ratownicy wyposażeni będą w lawinowe ABC by przede wszystkim rozpropagować używanie tego sprzętu w górach wysokich. Detektor, sonda, łopata, często pomijane i uważane przez himalaistów za dodatkowe, zbędne obciążenie mogłyby uratować niejedno życie.
Wyprawa ma na celu także uaktywnić inicjatywę przekazania 1% podatku na GOPR.
Dzięki środkom przekazanym na rzecz Fundacji Wspierania Ratownictwa Górskiego, Sportu oraz Działalności Charytatywnej RADAN, organizowane są szkolenia ratowników, doposażenia w specjalistyczny sprzęt, inwestycje w infrastrukturę,  co zwiększa bezpieczeństwo w górach.
Projekt objęty jest patronatem Ministra Sportu i Turystyki oraz Naczelnika GOPR, a także we współdziałaniu z  Miastem Gliwice.
Szczegółowe informacje na temat wyprawy oraz oficjalna strona internetowa:
www.kagb.pl/hh/
Z dziennika wyprawy:

11 kwietnia 2013
Grzegorz Michałek i Ryszard Głowacki dotarli bezpiecznie do Katmandu, stolicy Nepalu. Jeszcze tylko śmigłowcem do Lukli, następnie Namche Bazar, skąd już na własnych nogach udadzą się na trekking do bazy pod Everest.
13 kwietnia 2013
Ryszard i Grzegorz są już drugi dzień w Namche Bazar (wysokość 3340-3380m n.p.m.). Niestety Ryśka dotknęło ostre zatrucie pokarmowe, walczy także z gorączką. Grzegorz czuje się dobrze. Jeszcze wczoraj ratownicy w ramach aklimatyzacji "urobili" 500 metrów przewyższenia. I w końcu też zobaczyli Everest!
14 kwietnia 2013
Dziś kolejny dzień w Namche Bazar i kolejne trekkingi. Grześ poszedł na wierzchołek (4238 m) w okolicy Khunde. Rysiek, znacznie zdrowszy, zrobił trasę, którą dzień wcześniej przeszedł Grześ, tj. w kierunku Nha, w okolice Tongba. Jutro w zamiarze, wymarsz do Pangboche.
19 kwietnia 2013
Trekking trwa. Od Pheriche (ok. 4200m) czuć już odczuwalny, bijący z gór, chłód. Ciekawą postacią jest prowadzący Szerpa, jego bilans to 11 wejść na Everest! Podczas podejścia do Lobuche (ponad 4900 m) Grześ zrobił trasę dwukrotnie z powodu przykrego incydentu. Zgubił aparat fotograficzny i to skutecznie. Na szczęście wykonał kopię zdjęć. Udało się odwiedzić włoską placówkę badawczą w okolicach Pyramid i przy okazji zaliczyć grań tuż nad nią, do wysokości 5350 m. W nocy temperatura spada do minus 3 stopni, ale atmosferę podgrzewa codzienna zupa czosnkowa.
21 kwietnia 2013
Base Camp 5 364 m !
Po blisko dwóch tygodniach, porządne nepalskie jedzenie, czysta woda a ponadto najwyżej ulokowany camp w bazie głównej, co oznacza najbliżej pierwszych trudności w drodze na Everest, Ice Fall. Była integracja z pozostałą grupą prowadzoną przez Nepalczyków: Turkiem, Peruwiańczykiem, Francuzem, Japonką, Argentynką, Portugalką i Hindusem.
W nocy temperatura spada do minus 10 stopni, za dnia podnosi się nawet do +15 stopni. Zachmurzenie pełne, cały czas pada drobny śnieg. Dziś Grześ doszedł do połowy Ice Fall'a, Rysiek urobił nieco krótszą trasę.
22 kwietnia 2013
Dzisiaj nasi himalaiści w ramach "odpoczywania" zrobili Ice Fall do wysokości drabin, czyli 5500 m.n.p.m.
24 kwietnia 2013
Grzegorz dokonał kolejnego treningu. Doszedł do obozu I i zszedł w dół, do bazy, w niezłym czasie 8 godzin. Zima niby nie odpuszcza ale gdy rano przyświeci słońce, pali niemiłosiernie.
1 maja 2013
Wczoraj Grześ doszedł spokojnie na wysokość 6600 mnpm, dziś zacznie schodzić do BC. Rysiek w międzyczasie, dla rozruszania kości, poszedł do Lobuche i wracając do Gorak Shep, wszedł na wcześniej wspomniany pik, Kala Patthar i wrócił do bazy. Grzesia po zejściu czeka kilka dni regeneracji w bazie, i znów, do góry.
5 maja 2013
Odrobina wytchnienia, ładowanie akumulatorów.
Chłopaki zeszli ponad tysiąc metrów niżej, od bazy głównej, do Dingboche, podładować życiowe baterie. Przy okazji zrobili okoliczne szczyty i zeszli na lunch do Periche. Zaczyna się nerwowy czas oczekiwania na okno pogodowe i atak szczytowy.
15 maja 2013
Czekając na pogodę…
Zarówno w obozie jak i w BC pogoda pod psem, wieje i leje. Prognozy mało optymistyczne, ale jeśli pojawi się okno pogodowe, Grześ jest gotowy do ataku szczytowego. Może jeszcze w tym tygodniu.
18 maja 2013
WYSOKOŚĆ 8250 M N.P.M.
NAJWIĘKSZA DENIWELACJA NA ŚWICIE 10330 M !!!
Problemy z łącznością. Rano Grzegorz osiągnął okolice południowego wierzchołka, na wysokości pomiędzy 8250-8500 m.n.p.m. Tylko dwie osoby zdecydowały o pójściu dalej. Warunki obecnie to silny wiatr i temperatura -30 stopni.
Aktualizacja:
Jest kontakt. Jest decyzja o zejściu do obozu II.
Grześ nie doszedł na szczyt z powodu fatalnych warunków pogodowych zagrażających jego zdrowiu i życiu, zdobył wysokość 8250 m, jest w dobrej formie i obecnie jest mimo to, Pierwszym Człowiekiem – Polakiem – Ratownikiem na świecie, z najwyższą deniwelacją tj. 10330 m.
Gratulujemy.
21 maja 2013
Grzegorz cały i zdrów wrócił do bazy.
Powodem wycofania się było gwałtowne załamanie pogody. Mimo że Grzesiek nie zdołał osiągnąć wierzchołka, to i tak jest rekordzistą! Cel zrealizowany. Zapewne nie łatwym okaże się dla kolejnego kandydata pobicie rekordu Grzegorza, biorąc pod uwagę, że mało kto łączy ekstremalne dwa środowiska: najgłębszych jaskiń świata z najwyższymi szczytami. Połączenie umiejętności i ogromnego wysiłku przygotowań do pokonania szalenie trudnych, dwóch odmiennych przeciwności w skrajnie różnych  środowiskach należy uznać za wyjątkowe, pokazujące zarazem uniwersalność zdolności ratownika górskiego.
Gratulujemy sukcesu.
24 maja 2013
Komunikat na podsumowanie: Grzegorz wchodząc na wysokość 8300 m.n.p.m. zakończył projekt, osiągając największą deniwelację świata i tym samym jest pierwszym człowiekiem na świecie z  takim wynikiem. W świetle panujących złych warunków pogodowych i  wysokości, podjęta decyzja o wycofaniu się z dalszej wspinaczki, udowadnia jego dojrzałość jako ratownika.
Zwieńczona sukcesem wyprawa nie miałaby szans realizacji bez jej organizatorów –Prezydenta Miasta Gliwice oraz Fundacji RADAN.
Na konferencji prasowej, która odbyła się w dniu 03 czerwca 2013 w Katowicach, uczestnicy wyprawy dziękując za wsparcie przekazali organizatorom, sponsorom oraz patronom medialnym podziękowania zawierające fragment baneru, który był z nimi najgłębiej i najwyżej.

Wróć